Po jakimś czasie przyszedł kelner. Tim zamówił wedle życzenia Natalii i swojego dania - naleśniki z polewą czekoladową i herbatą (dla Natalii) i naleśniki z domowymi powidłami i inką (dla siebie). Po dziesięciu minutach dania zostały podane. Tim i Natalia z apetytem zjedli swoje posiłki. W końcu nastąpił punkt kulminacyjny wieczoruChłopiec w odpowiednim momencie zaczerpnął powietrza i powiedział:- Czy chciałabyś... yy zostać moja dziewczyną?
- Taaaaaaaaaaaaaaaaaaak!!! - Wykrzyknęła Natalia.
Podeszła do uradowanego Tima i cmoknęła go delikatnie w policzek, a on zarumienił się. Jeszcze nigdy żadna dziewczyna go nie pocałowała. Po chwili Natalia usiadła już na swoim miejscu. Następnie wypili planowanego wcześniej przez Tima dziecięcego szampana.
Pod wieczór Tim odprowadził Natalię do domu i później wysłał jej miłego smsa. Gdy wrócił do domu odrobił zadanie domowe i poszedł zobaczyć się z babcią.
- Cześć wnusiu! - powiedziała uradowana staruszka widząc Tima.
- Hej buniu! - odrzekł Tim. - Chciałem właśnie dzisiaj przy tobie otworzyć znalezioną przed kilku laty szkatułkę.
- Dobrze, zatem otwieraj. - odparła po chwili namysłu bunia Basia.
Tim postawił szkatułkę na bardzo starej z wieloma ozdobami komodzie babci. Następnie wyjął kluczyk i wsadził do specjalnej dziurki. Westchnął i pochwili przekręcił kluczyk. Powoli otworzył wieko pudełka. W środku zobaczył jakiś przedmiot owinięty papierem i owiązany rafią. Odwiązał malutką kokardkę i zobaczył...mały zwinięty papierek, troszkę pożółkły. Rozwinął karteczkę i zobaczył kolejny list zaadresowany do niego. Po chwili przeczytał na głos, aby babcia również o wszystkim wiedziała:
"Drogi Timie!
To my znów piszemy. Chcielibyśmy powiedzieć, że pewnie niedługo zaczną się Twoje przygody. Dobre i złe. Mamy nadzieję, że domyślasz się kto pisze. Pewnie już od jutra zaczną przytrafiać Ci się różne nie miłe rzeczy. Mamy nadzieję, że nadal chcesz nam pomagać. Idź pod najbliższe drzewo w ogrodzie i zacznij kopać dziurę znajdziesz tam wskazówek kilka mamy nadzieję, że nie spotkasz wilka. Po przeczytaniu naszej wiadomości natychmiast ją spal w kominku lub na ognisku.
Do zobaczenia,
Twoi znajomkowie
Tim po przeczytaniu listu był tak zaciekawiony, że mimo późnej godziny poszedł do kominka i spalił list od (rzecz jasna) Umpagampasów. Wyszedł na dwór przed najbliższe drzewo i uklęknął przed nim z wielką łopatą. Już miał zacząć kopać gdy przypomniało mu się, że musi uważać na groźnego wilka. Powoli jak gdyby nigdy nic okręcił się i zobaczył...
Jak zwykle super ;***
OdpowiedzUsuń~Wiki :)))
Zgadzam się i z niecierpliwością czekam na następne rozdziały! Dobrze się, w każdym razie, zapowiadają! Pozdrawiam.
UsuńDzięki!!! Dobrze, że komuś się podoba! :) ;)
OdpowiedzUsuńPowiem krótko Twoja proza mnie zachwyciła ;)
OdpowiedzUsuńWidząc Twój komentarz zamieszczony na blogu Lary: http://rozwijamskrzydla.blogspot.com
doszedłem do wniosku, iż jednym z Twoich ulubionych gatunków jest groza i wszelkie twory "horrorystyczne". Dobrze się składa, sam prowadzę bloga z opowiadaniami (pisze opowiadania z pogranicza horroru, science fiction, kryminału). Jeśli byłbyś zainteresowany zapraszam do siebie http://robertdor.blogspot.com/
Pozdrawiam.
ps. Pozwoliłem sobie dodać Cię do obserwujących, bo Twoja proza jest nad wyraz ciekawa i inspirująca. Zachęcam cię również do przeczytania moich opowiadań i wypowiedzenia się na ich temat, zostawiając swój znaczący komentarz na łamach mojego blogu. Z góry dziękuję.
Czekam na następny rozdział! Jest super!!!
OdpowiedzUsuńthx :)
OdpowiedzUsuńJa chcę następny rozdział!!!
UsuńMusisz trochę poczekać jestem w trakcie, piszę. :)
OdpowiedzUsuń