Gdy do sali zapukała pani Pączuś - grubiutka kobitka, która uczyła klasę Tima języka polskiego i przerwała lekcje ogłaszając apel.Ach apel gdyby nie on to Tim pewnie siedziałby już na niskim taboreciku z czapeczką z napisem: "Osioł". Był dłużny pani profesor. Rzecz jasna czego nie powiedział Jej samej, bo ona doniosłaby Świecy i miałby zepsuty weekend. Nie mógł zaplanować piątku inaczej, ponieważ umówił się z Natalią. Tym bardziej, że zaprosił ją do bardzo drogiej restauracji. Miejsca zarezerwował już w zeszłym miesiącu. Na szczęście piątek miał nastąpić jutro więc miał trochę czasu, aby porozmawiać z babcią.
Jednak na razie musiał maszerować wraz z całą klasą na apel, który odbywał się w sali gimnastycznej. W niej była super akustyka. Po co jednak była akustyka jak przecież wykład był strasznie nudny. W szkole Tima co jakiś czas odbywały się apele naukowe i wszyscy uczniowie obowiązkowo musieli na nie chodzić!!! Ale nasz bohater nie miał nic przeciwko. Wolał mieć nudny apel niż lekcje z panną Świecą. Przynajmniej na apelu mógł sobie smsować z babcią. Tam był taki pogłos, że nie było słychać nawet gdy przyszła wiadomość. Chłopiec wyjął z kieszeni iPhona7 i szybko sprawdził wiadomość. Babcia w odpowiedzi na jego smsa napisała: "Kochany wnusiu! To bardzo interesująca sprawa. Rzeczywiście, jak myślałam nie cierpiąca zwłoki. Wiesz co, coś wiem na ten temat. Wszystkie ważne sprawy omówimy po szkole. A teraz nie pisz za dużo, bo musisz uważać na lekcji. Całuję, babcia."
Chłopiec włożył komórkę do kieszeni. Był tym tak podekscytowany, że rozłożył się wygodnie na krześle i zaczął rozmyślać. Nawet nie spostrzegł się kiedy zasnął...
Nie wiadomo ile spał. Gdy obudził się siedział na tym samym krześle, w tej samej sali tylko, że nikogo nie było poza nim i przerażoną panią sprzątaczką. Stara, opyziała staruszka patrzyła na niego, a w oczach miała przerażenie.
- Gdzie się wszyscy podziali? - zapytał oniemiałą ze zdziwienia staruszkę.
- Jacy wszyscy? - dopytywała staruszka.
- Wszyscy uczniowie, którzy byli na apelu - odpowiedział Tim.
- Jak to gdzie? Dwie godziny temu poszli do domu - odparła z coraz większym zdziwieniem.
Ja nie mogę! Przespałem cały apel. Pewnie babcia wysłała już ze 100 smsów. Wyjął z kieszeni komórkę i wyświetlił wszystkie smsy. Babcia napisała ich 120 w ciągu dwóch godzin. Nie rozumiał tylko po co kilkadziesiąt razy napisała ten sam tekst zamiast wysłać wiadomość 120 razy - myślał sobie Tim.
Szybko wyszedł z sali przebrał się i poszedł czym prędzej do domu. Babcia zapewne denerwowała się gdzie on przebywa. Gdy dotarł do domu zobaczył zapłakaną babcię i powiedział, że bardzo przeprasza, ale przysnęło mu się na apelu. Wtedy babcia roześmiała się do rozpuku i powiedziała, że i jej zdarzało się przysnąć na lekcjach i przyjść później do domu. Babcia Basia zaraz nalała Timowi zupy pomidorowej do miski i kazała zjeść. Tim choć nie głodny musiał zjeść wszystko, bo u babci zawsze trzeba zjeść cały obiad do końca. Gdy zjadł już całą swoja porcję babcia i wnuk usiedli na kanapie i wtedy Tim wyjął przewodnik i podał go babci Basi. Ta przejrzała uważnie mosiężną księgę i chwilę się zastanowiła. Ta książka była jej bardzo znana. Kiedyś jej mąż Jerzy, który już nie żył i też znalazł identyczną księgę. To oznaczało tylko jedno. Teraz Tim miał przeżyć przygodą swojego życia. Babcia zamierzała dać wnukowi parę wskazówek, ale wszystkiego nie mówić. Szkoda tylko, że w księdze nastąpiła zamiana. Niektóre rzeczy różniły się.
- A więc mój wnusiu dziś chciałabym przekazać tobie ogromną wiedzę na temat przewodnika. Ten oto przewodnik nie jest zwykłym wademekum. On opowiada dzieje, mapy i historię pewnej krainy imieniem "Umpagampasja". Teraz ty jesteś bohaterem i jedyną nadzieją tej krainy. Będziesz musiał wszystko robić tak jak pisze w listach i będą podpowiadać ci różne stworzenia. Więcej natomiast dowiesz się z listu, który jest na pierwszej stronie przewodnika - to powiedziawszy babcia podała wnukowi księgę.
Tim otworzył okładkę książki i zobaczył w środku zaadresowany właśnie do niego. Otworzył go i przeczytał:"Witaj nasz bohaterze Timie Nowell!
Chcielibyśmy poprosić ciebie abyś uratował naszą krainę przed złym władcą Umpagumpasem, który strącił z tronu naszego poczciwego króla Umpagampasa i ukrył gdzieś hen, hen daleko. Mamy nadzieję, że nam jak najprędzej pomożesz. Następne wskazówki znajdziesz w skrzyni, którą przed wielu, wielu laty próbowałeś otworzyć. Kluczyk znajduje się z tyłu przewodnika. Ale pamiętaj nie możesz nigdy zadawać się z istotami, które pytają ciebie; czy pomóc ci troszkę. Mają one krzywe zęby, umieją przemieniać się prawie we wszystko i kochają wszystko co się złoci.
Mieszkańcy Umpagampasji.:)
List był wielką zagadką, ale musiał poczekać do jutra, bo zaraz zbliżała się pora snu.
Jestem pod OGROMNYM wrażeniem! Akcja wciągająca, pomysł świetny i widać, że lubisz to robić :) Czekam na dalsze rozdziały ;) Powodzenia!!! :)
OdpowiedzUsuńthx za ładne opinie. :)
OdpowiedzUsuń;) Widzę, że masz coraz fajniejsze pomysły, akcja się, rzeczywiście, rozwija. Czekam na dalsze rozdziały! Pozdrawiam gorąco, Lara ♥
OdpowiedzUsuńDziękuję!!! :) ;)
OdpowiedzUsuń