- Dziś wyglądasz okropnie! Różowy, czerwony i jaskrawy. Fuj! - wrzeszczał tata.
- Hmm! Chyba coś śmierdzi - to twoje okropne skarpetki! - odparowała mama.
Od kilku tygodni dzień w dzień kłócili się zażarcie. Doszło to do tego stopnia, stwierdzili, iż zwyczajnie wezmą rozwód. Dziś właśnie miała odbyć się rozprawa. Mama na tę okazję założyła swoją ulubioną, zwiewną suknię, a tata garnitur ze swoją spinką do mankietu za 250zł kupioną w aparcie. Kochał on bowiem mieć modny zegarek, czy drogą, złotą spinkę do mankietu. Timowi i tak było wszystko jedno. Przecież i tak całe życie spędzał z babcią. Bunia Basia była jednak bardzo podenerwowana więc jej ukochany wnuczek musiał parzyć dla niej herbatkę z melisą i podawać obiad w formie zupki w proszku. Gdy chłopiec siedział sobie zmęczony bieganiem i pomaganiem babci i odrabiał zadanie domowe z języka angielskiego pisząc na tablecie nagle usłyszał krzyk:
- Pomocy!!!
Dobiegał on z kuchni. Tim słysząc to pobiegł czym prędzej na dół, a tam zobaczył babcię, która leżała na podłodze... Po prostu UMARŁA... Chłopiec nie był pewny, ale to chyba był zawał serca... Tak. Babcia od zawsze miała problemy z sercem. Ale i tak nie miał pewności... Cóż mógł teraz zrobić? W domu był sam. Nie było w pobliżu też doświadczonego lekarza, a gdyby nawet, nie miał klucza więc nie zostawiłby przecież domu w takim stanie. Łzy napłynęły mu do oczu, a po chwili już jako wielkie krople spływały mu po bladych ze strachu policzkach. Chłopak zwątpił co ma wreszcie począć. [...] Rodzice Tima wrócili w końcu po rozprawie i zastali Tima płaczącego nad ciałem babci. Sprawdzili czy bije jej serce i okazało się, że...
zupki w proszkuu ;D
OdpowiedzUsuńNoom, zainspirowało mnie!!! :) ;)
OdpowiedzUsuń